wtorek, 19 kwietnia 2016

Rozdział 21.

Popatrzyłam na chłopaka, którego przed chwilą nie poznawałam, a teraz? Teraz czuję, że ten chłopak jest dla mnie całym światem. Z moich oczu popłynęły łzy.
- Luhan. – powtórzyłam. Chłopak niepewnie podszedł do mnie. Złapał mnie za moją dłoń.
- To ja was zostawię. – powiedziała Sisi. Nie patrząc na nią, tylko na blondyna kiwnęłam delikatnie głową. Chłopak usiadł obok mnie na łóżku. Nadal trzymając mnie za rękę.
- Jak tylko usłyszałem, że leżysz w szpitalu natychmiast przybiegłem, żeby zobaczyć co z tobą. – powiedział słabym głosem, ale nadal patrząc głęboko w moje oczy.
- Tęskniłam. – powiedziałam słabym głosem i wtedy przypomniało mi się prawie wszystko. To z nim rozmawiałam w swoim mieszkaniu, całowaliśmy się, potem przyszedł ten chłopak, który był tu wcześniej, ale to jest mało ważne.
- Całowaliśmy się. – powiedziałam pewnym głosem.
- Tak. – przytaknął chłopak.
- I jak było? – spojrzałam na nasze splecione dłonie. Blondyn złapał mnie za podbródek i zmusił, abym na niego spojrzała. Wyczekiwałam odpowiedzi, ale on tylko zbliżył swoją twarz do mojej. Musnął delikatnie moje usta, oparł swoje czoło o moje.
- Kocham Cię Shus. Kocham. – poczułam jego ciepły oddech na swojej twarzy. Poczułam jak moje serce przyśpiesza.
- Ja ciebie też kocham. – powiedziałam i poczułam straszne ukłucie w klatce piersiowej. Przyłożyłam mocno swoją dłoń do miejsca gdzie miałam serce. – Luhan. – powiedziałam słabo i zasłabłam.

*Luhan*
- Lekarza ! – krzyknąłem najgłośniej jak potrafiłem układając Shus na plecach. Do Sali wpadła pielęgniarka.
- Co się stało? – zapytała podbiegając do mnie i patrząc na monitory, które były podłączone do Shus.
- Nie.. nie mam pojęcia, złapała się za klatkę piersiową i zasłabła. – powiedziałem przerażony. Wybiegła z Sali, po chwili wracając z lekarzem. Szepnął jej coś na ucho, a mnie wyprowadził z sali.
- Gdzie ją zabieracie? – zapytałem gdy wyjeżdżali z jej łóżkiem z sali.
- Na sale operacyjną, jest jej potrzebna natychmiastowa pomoc. Na szczęście mamy odpowiedniego dawcę dla niej. Wszystko będzie dobrze. – powiedziała i poklepała mnie pocieszająco po ramieniu. Usiadłem załamany na krzesełku w poczekalni i wyciągnąłem telefon. Wykręciłem szybko numer.
- Halo, Shus będzie miała operację. Dzisiaj. Przyjedzcie jak najszybciej. – powiedziałem i nie czkając na odpowiedz rozłączyłem się. Wykonałem jeszcze telefon do Serine, która najszybciej przybyła do szpitala.
- Oh, Luhan. – powiedziała i przytuliła mnie. Miała zaczerwienione i spuchnięte oczy. – Wszystko będzie dobrze. – powiedziała.
- Wiem, muszę być silny. – powiedziałem.

*Kilka godzin pózniej*
Z Sali operacyjnej wyszła pielęgniarka. Podeszła do mnie i do Sisi.
- Z naszą pacjentką jest już wszystko w porządku, wszczepiliśmy jej nowe serce, będzie musiała poleżeć kilka dni w śpiączce, aby je organizm przyjął obcy organ, więc lepiej będzie jak państwo pojadą do domu. – powiedziała z pocieszycielskim uśmiechem i odeszła od nas.
- Ona ma rację. – usłyszałem głos za nami. – Chodźcie, pojedziemy do domu. – odwróciłem się w stronę osób, które stały za nami. Moje oczy naszły łzami. Nie mogłem uwierzyć.
- Chłopacy, tak strasznie tęskniłem. – powiedziałem i przytuliłem się do osób, których nie widziałem ładnych parę lat. Moi bracia. Oni wrócili.
- To co jedziemy do nas ? - zapytał Kai podchodząc do Sisi i łapiąc ją za rękę. Spojrzeli na siebie.
- Tak, jedźmy. - wyszliśmy wszyscy ze szpitala. Byłem już spokojniejszy, ale nadal coś nie dawało mi spokoju.
- Ej ludzie. Chwila ! - krzyknąłem by uspokoić rozweselonych ludzi. Wszyscy spojrzeli na mnie.
- Co jest? - zapytał Byun.
- Gdzie jest Chanyeol? - zapytałem.

1 komentarz:

  1. Xdd,wszczepili jej serce, ok xd. Spoko jest, podoba mi się. Mam nadzieję, że Channie już nie żyje xd. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń